|
|
 |
 |
05
Marzec
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

MEN pracuje nad nowymi ramowymi planami nauczania dla szkół ponadpodstawowych. W projekcie pojawia się zmiana, która mocno niepokoi środowiska naukowe i nauczycieli: spadek łącznej liczby godzin przedmiotów realizowanych w zakresie rozszerzonym z 22 do 18 w całym cyklu kształcenia. To oznacza nawet ok. 120 godzin mniej w 4-letnim liceum (i analogicznie w 5-letnim technikum).
Polskie Towarzystwo Fizyczne (list otwarty podpisany przez prezesa PTF prof. Stanisława Kistryna) ostrzega, że:
rozszerzenia są bezpośrednio powiązane z maturą i wyborem studiów,
mniejsza liczba godzin może osłabić przygotowanie do kierunków technicznych i przyrodniczych,
uczeń dostanie mniej realnego czasu na pogłębioną wiedzę z fizyki, matematyki i nauk przyrodniczych.
Kontrowersje budzi też pomysł, by rozszerzenia zaczynały się dopiero w 2. lub 3. klasie, zamiast (jak dziś) już od 1. klasy — zdaniem ekspertów to nie uwzględnia specyfiki szkół i różnic w przygotowaniu uczniów.
Co proponują fizycy? Więcej elastyczności, czyli:
ustalanie łącznego wymiaru godzin na przedmiot w całym cyklu,
pozostawienie dyrektorom decyzji, od kiedy startuje rozszerzenie,
realne wykorzystanie godzin „dyrektorskich”, bez biurokratycznych blokad.
MEN tłumaczy, że zmiany mają „uporządkować system” i równiej rozłożyć obciążenia. Pytanie brzmi: czy „odciążenie” nie odbędzie się kosztem jakości przygotowania do matury i studiów? ——-
https://strefaedukacji.pl/120-godzin…/ar/c5p2-28784653
|
 |
 |
 |
28
Luty
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

Przedszkola zaczynają walczyć o każde dziecko. To już się dzieje.
W artykule Martyny Pstrąg-Jaworskiej świetnie pokazano, jak szybko zmienia się rzeczywistość: jeszcze niedawno to rodzice walczyli o miejsce w przedszkolu, a dziś coraz częściej to placówki zabiegają o zapisy — promują rekrutację w mediach społecznościowych, nagrywają filmiki, rozdają ulotki.
To nie jest tylko ciekawostka. To konkretny sygnał niżu demograficznego, którego skutki widać już teraz — w żłobkach, przedszkolach, a za chwilę jeszcze mocniej w całym systemie edukacji.
Polska wymiera na naszych oczach — i to nie jest hasło „na przyszłość”, tylko proces, który już trwa. Mniej dzieci oznacza m.in.:
puste miejsca w placówkach,
konieczność zamykania oddziałów,
problemy z finansowaniem,
i trudne decyzje dla samorządów.
Państwo od dłuższego czasu staje się nieskuteczne w promowaniu życia, rodziny i rodzicielstwa — a jak widzimy, przynosi to katastrofalne skutki. Polska wymiera na naszych oczach!
—– Źródło: https://mamadu.pl/206980,przedszkola-zaczynaja-sie-bic-o…
|
 |
 |
 |
17
Luty
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

Anita Stolarczyk na łamach gazeta.pl opisuje temat, który w szkołach wraca jak bumerang: „Nauczyciele mają dość. Rodzice chcą, żeby szkoła załatwiała za nich kwestie wychowawcze”.
I tu nie chodzi o narzekanie. Chodzi o system, który rozjeżdża się na oczach wszystkich, bo oczekiwania wobec szkoły zaczęły przypominać listę zadań “od A do Z”:
nauczyć
wychować
uregulować emocje
rozwiązać konflikty domowe
dopilnować telefonów i internetu
i jeszcze być dostępny 24/7
Tylko że nauczyciel nie jest całodobową infolinią. I nie powinien nią być.
W przytoczonych wypowiedziach pada coś kluczowego: granice. Dyrektorka szkoły mówi wprost o wizji i zaufaniu, nauczycielka o tym, że “otwartość” bez ram kończy się nadużyciami: telefony w nocy, “pilne” wiadomości w weekend, presja natychmiastowej reakcji… A potem zdziwienie, że ludzie w edukacji są na skraju.
Granice nie są “przywilejem nauczyciela”
Granice to BHP relacji szkoła–dom. Bez nich zaczyna się:
negocjowanie każdej oceny jak faktury
podważanie autorytetu, bo “ja wiem lepiej”
eskalacje “od razu do dyrekcji/kuratorium”
atmosfera kontroli zamiast współpracy
A przecież sedno jest proste: dziecko potrzebuje spójnych dorosłych.
Jasny podział odpowiedzialności (bez obrażania kogokolwiek)
Szkoła: uczy, organizuje proces, wspiera, informuje, reaguje. Rodzic: wychowuje, stawia domowe granice, buduje nawyki, współpracuje, ufa.
Co by realnie pomogło?
3 proste zasady, które robią różnicę:
Godziny kontaktu i kanał komunikacji (i konsekwencja w trzymaniu ram).
Jedna ścieżka eskalacji (rozmowa → wychowawca → dyrekcja; bez “pielgrzymek” na skróty).
Wspólny front szkoły (bo kiedy szkoła jest spójna, napięcie spada, a zaufanie rośnie).
Granice nie są przeciwko rodzicom. Granice są po to, żeby współpraca była możliwa. Bo dobra szkoła to nie miejsce, gdzie ktoś “wygrywa dyskusję”. Dobra szkoła to miejsce, gdzie dorośli potrafią się umówić: kto za co odpowiada — i jak rozmawiamy, kiedy jest trudno.
Co powinno być “nienegocjowalne” w kontakcie rodzic–nauczyciel, żeby wszystkim żyło się normalniej?
|
 |
 |
 |
08
Luty
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

Nauczycielu, nauczycielko – to może dotyczyć także Twojej lekcji.
Profil Protest z Wykrzyknikiem opisuje zjawisko, które w wielu szkołach przestaje być incydentem: uczniowie prowadzą na TikToku transmisje live z lekcji, często tak dyskretnie, że nauczyciel nawet nie ma świadomości, że jest nagrywany. Telefon na ławce, pod ławką, w piórniku, w torbie. A w tle – normalna lekcja, normalna praca… i nagle staje się ona materiałem do sieci.
Problem nie dotyczy „trudnych szkół”. To zjawisko powszechne – od podstawówek po technika. Oglądać może każdy, także dorośli anonimowi użytkownicy, co rodzi realne zagrożenia dla bezpieczeństwa i prywatności.
To nie jest „niewinny żart”. To:
naruszenie prywatności i wizerunku
ryzyko eskalacji ośmieszania i nękania (czasem pod wpływem komentarzy widzów)
realne zagrożenie, bo oglądać może każdy – także dorośli anonimowi użytkownicy
Co warto zrobić, jeśli pojawia się podejrzenie nagrywania / live’a?
przerwać sytuację i jasno zakomunikować: w tej klasie nie nagrywa się i nie transmituje
nie zostawać samemu – wezwać wychowawcę/dyrektora
sporządzić notatkę służbową (data, godzina, klasa, opis, świadkowie)
jeśli materiał trafił do sieci – zgłosić naruszenie do platformy + dyrekcji
przy treściach przemocowych/poniżających – rozważyć zgłoszenie do Dyżurnet.pl (NASK) i dalsze kroki
Co może grozić za nagrywanie nauczyciela bez zgody?
odpowiedzialność cywilna za naruszenie dóbr osobistych (w tym wizerunku) – możliwe żądanie usunięcia materiału, przeprosin, zadośćuczynienia
jeśli działanie ma charakter nękania – w zależności od okoliczności może wchodzić w grę także odpowiedzialność karna (np. art. 190a kk)
konsekwencje szkolne zgodnie ze statutem (zachowanie, nagany, procedury wychowawcze)
Szkoła nie jest planem filmowym. Lekcja nie jest „materiałem na live”. Nauczyciel nie jest tłem do transmisji. ——— Źródło: Protest z Wykrzyknikiem/Opracowanie własne
|
 |
 |
 |
30
Styczeń
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

System stworzył zagrożenie. Nauczyciele mówią wprost: tak dalej być nie może
Dramatyczny list nauczycieli opublikowany na łamach Dziennika Gazety Prawnej nie jest emocjonalnym wybuchem ani próbą przerzucenia odpowiedzialności. Jest chłodną, choć pisaną pod presją strachu, diagnozą systemowej porażki państwa w obszarze bezpieczeństwa szkolnego.
Autorzy listu – nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej, szkół podstawowych i oddziałów integracyjnych – mówią jasno: do pracy nie przychodzą już ze zmęczeniem czy wypaleniem, ale z realnym lękiem. Lękiem o dzieci i o własne bezpieczeństwo. I nie chodzi o jednostkowe incydenty, lecz o powtarzalny, przewidywalny schemat.
System dopuścił do sytuacji, w której w jednej klasie funkcjonują uczniowie skrajnie agresywni, impulsywni, nieprzewidywalni, czasem z głębokimi zaburzeniami rozwojowymi lub emocjonalnymi – oraz pozostali uczniowie, którym obiecano „bezpieczną szkołę”. Te dwie rzeczywistości są dziś brutalnie zderzane w jednej sali lekcyjnej.
To nie jest inkluzja. To jest systemowy chaos.
Nauczyciele opisują dzieci przynoszące do szkoły ostre narzędzia, stosujące przemoc fizyczną i psychiczną, zastraszające rówieśników. Część z nich posiada opinie i orzeczenia, ale realne wsparcie często ogranicza się do fikcji kadrowej: jeden nauczyciel wspomagający przypisany do kilku uczniów o całkowicie różnych, często bardzo głębokich potrzebach. To rozwiązanie pozorne, które nie chroni nikogo.
Edukacja włączająca w obecnym kształcie została sprowadzona do ideologicznego hasła oderwanego od realiów. Owszem – ma sens w przypadku dzieci w normie intelektualnej, wymagających wsparcia funkcjonalnego. Nie ma jednak żadnego uzasadnienia pedagogicznego ani etycznego w sytuacji, gdy w jednej klasie kumuluje się wiele głębokich, wzajemnie sprzecznych trudności, w tym zachowania agresywne stanowiące realne zagrożenie.
W takich warunkach przegrywają wszyscy: – dzieci bez specjalnych potrzeb nie mają warunków do nauki, – dzieci z poważnymi zaburzeniami nie otrzymują właściwej, intensywnej pomocy, – nauczyciel zamiast uczyć, nieustannie „gasi pożary”.
Najpoważniejszym błędem systemowym jest jednak unikanie oczywistego wniosku: nie każde dziecko powinno funkcjonować w systemie powszechnym. To nie jest wykluczenie. To jest odpowiedzialność. Dla części uczniów jedynym realnie bezpiecznym i rozwojowo właściwym rozwiązaniem są wyspecjalizowane placówki, wyposażone w kadrę, narzędzia i warunki, których szkoła ogólnodostępna po prostu nie ma.
Po każdej szkolnej tragedii pada to samo pytanie: „Gdzie była szkoła?”. Odpowiedź jest niewygodna, ale jednoznaczna: szkoła była dokładnie tam, gdzie postawił ją system – bez decyzyjności, bez realnego wsparcia, za to z pełną odpowiedzialnością.
Nauczyciele w swoim liście pytają: ile tragedii jeszcze musi się wydarzyć, by bezpieczeństwo większości dzieci zostało uznane za wartość nadrzędną? By brak współpracy rodziców miał konsekwencje? By specjaliści w szkołach mieli realny wpływ na decyzje? By możliwa była zmiana szkoły lub skierowanie ucznia do innej formy kształcenia, jeśli stwarza on realne zagrożenie?
To głos ludzi z realnego frontu. —- Agnieszka Maj, Nauczyciele napisali dramatyczny list. „To głos ludzi z realnego frontu”, Dziennik Gazeta Prawna https://edukacja.dziennik.pl/…/10610707,nauczyciele…
|
 |
 |
 |
30
Styczeń
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

MEN proponuje zmianę podstawy programowej. „Solidarność” ocenia projekt negatywnie.
Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” negatywnie opiniuje projekt rozporządzenia MEN dotyczący podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w szkole podstawowej. Związek wskazuje, że dokument nie jest „korektą treści”, lecz w praktyce wprowadza nową koncepcję funkcjonowania szkoły – bez zmian ustawowych i bez zabezpieczenia warunków wdrożenia.
Najważniejsze zarzuty KSNiO:
Przekroczenie delegacji ustawowej – projekt ma wykraczać poza cele i treści kształcenia, wchodząc w normowanie organizacji pracy szkoły i relacji nauczyciel–uczeń.
Ryzyko niekonstytucyjności – w ocenie związku rozporządzenie zaczyna „uzupełniać” ustawę, zamiast ją wykonywać (spór o granice art. 92 ust. 1 Konstytucji).
Rozszerzenie roli nauczyciela na obszary quasi-psychologiczne – wpisywanie do podstawy „dobrostanu”, odporności psychicznej, samoregulacji, tożsamości i kompetencji emocjonalnych bez standardów kwalifikacji, procedur i wsparcia specjalistów.
Przerzucanie odpowiedzialności za zdrowie psychiczne na szkołę – zamiast wzmocnienia systemu pomocy psychologiczno-pedagogicznej etatami i jasnym podziałem kompetencji.
Wzrost ryzyk prawnych i konfliktów – możliwość skarg/roszczeń rodziców oraz odpowiedzialności nauczycieli za działania poza ich ustawowymi kompetencjami.
Organizacyjna fikcja bez zasobów – praca projektowa, aktywizacja społeczna i rozbudowane oddziaływania wychowawczo-rozwojowe przy braku finansowania, kadr, infrastruktury i czasu.
Nasilenie biurokracji i „niewidocznej pracy” – więcej monitorowania i dokumentowania, co może pogłębiać przeciążenie, wypalenie i odpływ z zawodu.
Standardy metodyczne jako narzędzie rozliczania – krytyka m.in. „mastery learning”, „minimalnego poziomu osiągnięć” i stałego monitorowania bez realnych warunków do indywidualizacji.
W przedszkolu: mieszanie programu z organizacją – zapisy roszczeniowe i organizacyjne, które mogą stać się podstawą do formalnego rozliczania nauczycieli niezależnie od warunków, plus niespójności dot. kompetencji cyfrowych.
Błyskawiczne konsultacje – 7 dni jako termin, który miał uniemożliwić rzetelną analizę skutków regulacji.
Postulat KSNiO: wycofanie projektu w całości, realne konsultacje i – jeśli zmiany mają być tak głębokie – prace na poziomie ustawowym, w powiązaniu z Kartą Nauczyciela, PPP i finansowaniem oświaty.
#edukacja #MEN #podstawaprogramowa #nauczyciele #Solidarność #prawooświatowe #konsultacje
Pełny tekst opinii: https://oswiata-solidarnosc.pl/…/KSOiW_13w_2025-MEN…
|
 |
COOKIES
Strona wykorzystuje pliki cookies: niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika. W wielu przypadkach przeglądarki internetowe domyślnie dopuszczają stosowanie plików cookies. Użytkownicy mogą samodzielnie dokonywać zmian ustawień przeglądarki dotyczących akceptacji i przechowywania plików cookies. Jeśli nie wyłączysz w ustawieniach przeglądarki obsługi plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.
|