|
|
 |
 |
28
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |
Dość oszczędzania na edukacji i nauce. 17 października wychodzimy na ulice Warszawy!
 „Edukacja i nauka grają o swoją przyszłość!” — pod tym hasłem Krajowy Sekretariat Nauki i Oświaty NSZZ „Solidarność” organizuje manifestację w Warszawie. W okresie obchodów Dnia Edukacji Narodowej upomnimy się o to, czego nie zastąpią żadne uroczyste przemówienia: godne wynagrodzenia, szacunek i odpowiednie warunki pracy.
 Rząd planuje na 2027 rok zaledwie 3-procentową podwyżkę wynagrodzeń nauczycieli. „Solidarność” domaga się 15 procent. Od pracowników oczekuje się coraz więcej, ale gdy przychodzi do rozmowy o płacach, znów proponuje się im minimum. Nie ma naszej zgody na politykę, w której odpowiedzialność za przyszłość kolejnych pokoleń idzie w parze z lekceważeniem ludzi wykonujących tę pracę.
 Żądamy trwałego powiązania wynagrodzeń pracowników oświaty, szkolnictwa wyższego i nauki z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Godna płaca musi wynikać z systemowych gwarancji. Pracownicy mają prawo do stabilności i przewidywalności, zamiast corocznego oczekiwania, ile rząd zechce im przyznać.
 Domagamy się ograniczenia biurokracji i zbędnych obowiązków oraz zaprzestania ciągłych, chaotycznych eksperymentów edukacyjnych. Każda kolejna zmiana oznacza konkretne zadania, czas i odpowiedzialność. Dość reform, których ciężar spada na pracowników, a warunki ich realizacji pozostają ich zmartwieniem.
 Za deklaracjami o znaczeniu edukacji muszą wreszcie pójść pieniądze. Nasze postulaty to zwiększenie nakładów publicznych na oświatę do 4,7 proc. PKB, a na naukę i szkolnictwo wyższe do 3 proc. PKB. Państwo, które oszczędza na edukacji i nauce, odbiera sobie szanse na rozwój.
 To wspólna sprawa nauczycieli, pracowników administracji i obsługi, nauczycieli akademickich oraz naukowców. „Solidarność” zaprosiła do udziału także ZNP i WZZ „Forum-Oświata”. Różnice związkowe nie powinny przesłaniać wspólnych problemów i prawa do godnej pracy.
 Warszawa, plac Zamkowy
 17 października 2026 r. — sobota
 Godzina 12:00
Przyjdźmy z flagami, sztandarami i transparentami. Pokażmy, że za każdym postulatem stoją ludzie, których pracy i głosu nie wolno lekceważyć. Nasza obecność będzie odpowiedzią na kolejne niewystarczające propozycje i odkładanie problemów na później.
17 października bądźmy razem. Niech rząd usłyszy głos pracowników edukacji i nauki!
|
 |
 |
 |
24
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |
MEN chce ograniczyć opresyjność postępowań dyscyplinarnych.
Krzysztof Wojciechowski, zastępca przewodniczącego KSOiW NSZZ „Solidarność”, ostrzega jednak, że projekt w niektórych sytuacjach może nawet pogorszyć ochronę nauczyciela.
Nasze zastrzeżenia są konkretne:
 Więcej osób zgłaszających podejrzenia. Wizytatorzy mają zawiadamiać rzecznika dyscyplinarnego o podejrzeniu naruszenia praw i dobra dziecka.
 Nieostre kryterium. Ocena, czy w szkolnej sytuacji doszło do naruszenia dobra dziecka, może być subiektywna. Wojciechowski ostrzega przed „kolejnym inkwizytorem w postaci wizytatora”.
 Upomnienie nie rozwiązuje problemu. Dodanie łagodniejszej kary niewiele da, jeśli sprawy nadal będą trafiały do rzecznika dyscyplinarnego.
 Mediacja bez jasnych zasad. Projekt nie określa, kto miałby być mediatorem, ani nie przewiduje dla niego wynagrodzenia.
 Krótsze terminy nie oznaczają końca wieloletnich spraw. Wszczęcie postępowania karnego może spowodować zawieszenie postępowania dyscyplinarnego.
 Za mało gwarancji dla zawieszonego nauczyciela. „Solidarność” postuluje ograniczenie zawieszenia do trzech miesięcy i zachowanie pełnego wynagrodzenia, chyba że komisja dyscyplinarna zgodzi się na jego ograniczenie.
Projekt przewiduje też potrzebne zmiany: nauczyciel ma móc przedstawić swoją wersję wydarzeń przed zawieszeniem i odzyskać wynagrodzenie po oczyszczeniu z zarzutów. To jednak nie wystarczy, jeśli przez długi czas będzie żył w niepewności i ponosił finansowe skutki nierozstrzygniętej sprawy.
„Solidarność” przedstawiła MEN własny projekt już w kwietniu. Oczekujemy rozmowy o konkretnych poprawkach, zanim ministerialne propozycje trafią do Sejmu. Ochrona nauczyciela musi działać w praktyce, a nie tylko dobrze wyglądać w uzasadnieniu ustawy.
——
Źródło: Portal Samorządowy, „Nowe przepisy mają chronić nauczycieli. Związki mówią o «inkwizytorze”
|
 |
 |
 |
23
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

Godziny ponadwymiarowe w czasie egzaminów. Nauczyciel ma prawo do wynagrodzenia
Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” stanowczo sprzeciwia się takim interpretacjom przepisów, które prowadzą do ograniczania prawa nauczycieli do wynagrodzenia za faktycznie wykonywaną pracę albo za godziny ponadwymiarowe niezrealizowane z przyczyn od nich niezależnych. Nie można automatycznie twierdzić, że „w czasie egzaminów nadgodzin nie ma”. O sytuacji płacowej nauczyciela decydują konkretne przepisy Karty Nauczyciela oraz charakter wykonywanych czynności.
Ustna matura to zajęcia z art. 42 Karty Nauczyciela
Karta Nauczyciela wyraźnie rozróżnia czynności egzaminacyjne. Udział nauczyciela w przeprowadzaniu części ustnej egzaminu maturalnego został zaliczony do zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych.
Oznacza to, że jeżeli nauczyciel wykonuje te czynności ponad tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin, może powstać prawo do wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe.
Potwierdziło to również Ministerstwo Edukacji w odpowiedzi na interpelację nr 12555, wskazując, że za pracę przy ustnym egzaminie maturalnym przekraczającą pensum nauczycielowi przysługuje wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe.
Dzień egzaminu nie oznacza automatycznej utraty prawa do zapłaty
Sam fakt, że w dniu egzaminu dyrektor ustalił dodatkowy dzień wolny od zajęć dydaktyczno-wychowawczych, nie oznacza automatycznie utraty prawa do wynagrodzenia.
Organizacja pracy szkoły nie może uchylać ustawowych uprawnień pracowniczych nauczycieli.
Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują przepisy wzmacniające ochronę wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe także wtedy, gdy przydzielone godziny nie zostały zrealizowane z przyczyn niedotyczących nauczyciela, a nauczyciel był gotów do pracy.
MEN w komunikacie z 29 grudnia 2025 r. wskazało, że prawo do wynagrodzenia nie zależy od tego, czy w tym czasie powierzono nauczycielowi inne zadania statutowe.
Nauczyciel nie jest rezerwą organizacyjną
Nauczyciel nie może być traktowany jako „rezerwa organizacyjna”, którą można dowolnie przesuwać między obowiązkami, a następnie pozbawiać wynagrodzenia pod pretekstem szczególnej organizacji dnia egzaminacyjnego.
Praca przy egzaminach zewnętrznych jest realną pracą wykonywaną na rzecz szkoły i państwowego systemu egzaminacyjnego.
Dlatego każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie. Automatyczna odmowa wypłaty wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe jest nie do zaakceptowania.
NSZZ „Solidarność” stoi na stanowisku, że praca nauczyciela musi być rzetelnie rozliczana i wynagradzana — także w dniach egzaminów.
|
 |
 |
 |
09
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |
Ministerialna szkoła z listu. Szkoda, że nie istnieje
Minister Edukacji Barbara Nowacka w liście na rozpoczęcie roku szkolnego przedstawia obraz szkoły spokojnej, stabilnej, nowoczesnej i dającej nauczycielom poczucie sprawczości.
Brzmi pięknie. Problem w tym, że takiej szkoły nie znają nauczyciele, dyrektorzy, pracownicy oświaty, uczniowie ani rodzice. Znają natomiast szkołę pogrążoną w kryzysie kadrowym, przeciążoną kolejnymi obowiązkami i nieustannie reformowaną bez odpowiedniego przygotowania, czasu oraz realnego wsparcia.
Stanowisko Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” wobec listu Minister Edukacji Barbary Nowackiej
|
 |
 |
 |
06
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |
„Waloryzacja plus”, czyli 8–12 zł. Tak rząd wycenia dziś pracę nauczyciela
Minister edukacji Barbara Nowacka zapowiada nauczycielom 3-procentową podwyżkę w 2027 roku. Przy zakładanej inflacji na poziomie około 2,5 proc. realny wzrost wynagrodzenia ma wynieść – według wyliczeń OKO.press – zaledwie 8–12 zł miesięcznie.
Tak właśnie wygląda rządowa „waloryzacja plus”. Tyle że tego „plusa” nauczyciele niemal nie zauważą na swoich kontach.
Zamiast 15 proc. – zaledwie 3 proc.
Środowisko oświatowe oczekuje realnej podwyżki oraz systemowego powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Tymczasem rząd proponuje podwyżkę, która będzie jedynie minimalnie wyższa od przewidywanej inflacji.
To nie jest odpowiedź na dramatyczne braki kadrowe, spadek atrakcyjności zawodu ani coraz większą liczbę nauczycieli odchodzących ze szkół. To nawet nie jest realna poprawa sytuacji materialnej. To utrzymanie obecnego kryzysu pod nową, marketingową nazwą.
Progi podatkowe nie zastąpią podwyżki
Barbara Nowacka wskazuje również na planowaną zmianę progów podatkowych. Trzeba jednak powiedzieć jasno: zmiana systemu podatkowego nie jest podwyżką wynagrodzeń nauczycieli. Nie obejmie wszystkich w takim samym stopniu i nie rozwiąże podstawowego problemu – rażąco niskiej wyceny odpowiedzialnej, wymagającej pracy.
Nie można przedstawiać ogólnych zmian podatkowych jako szczególnego wsparcia dla oświaty.
Nie da się budować dobrej szkoły za 8–12 zł miesięcznie
Rząd chętnie przypomina o wcześniejszym wzroście wynagrodzeń o ponad 40 proc., ale przemilcza, że był on próbą częściowego nadrobienia wieloletnich zaniedbań. Sama minister przyznaje, że nawet po tych podwyżkach nauczyciele nadal nie zarabiają tyle, ile powinni.
Skoro diagnoza jest znana, dlaczego proponowanym lekarstwem ma być podwyżka, którą niemal w całości pochłonie inflacja Nauczyciele potrzebują godnych wynagrodzeń oraz trwałego mechanizmu, który zagwarantuje ich systematyczny wzrost. Bez tego nie będzie stabilnej kadry, dobrej szkoły ani bezpieczeństwa edukacyjnego dzieci i młodzieży.
3 proc. zamiast 15 proc. i 8–12 zł realnego wzrostu wynagrodzenia – to nie „waloryzacja plus”. To kolejny dowód, że oświata wciąż pozostaje dla rządu wydatkiem, a nie inwestycją.
Źródło: Portal Samorządowy, OKO.press
|
 |
 |
 |
03
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

Od 1 września edukacja zdrowotna staje się przedmiotem obowiązkowym.
Jak tę zmianę ocenia oświatowa „Solidarność”? – Za dużo jest ideologii w szkole i to niczemu dobremu nie służy – mówi w „Rozmowie poranka” Radia eM Lesław Ordon, przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.
Posłuchaj całej rozmowy w Radiu eM na: yotube.com rozmowa
|
 |
 |
 |
02
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |
Czy w najbliższych latach miasto planuje likwidację szkół albo przedszkoli?
Czy w Rybniku brakuje nauczycieli? I jak przygotować szkoły na świat, w którym AI rozwiązuje za ucznia zadania?
Czytaj rozmowę z wiceprezydentem Rybnika Arkadiuszem Marcolem:
|
 |
 |
 |
02
Wrzesień
2026
|
 |
|
 |
 |
 |

NAUCZYCIELU nie możesz być sponsorem publicznej szkoły!
Zaczyna się niewinnie. Papier do drukarki, kolorowy brystol, mazaki, magnesy, kreda, materiały plastyczne, karta pracy za kilka złotych czy licencja do programu. Później dochodzą książki, gry edukacyjne, modele, mapy, elementy wyposażenia sali, a nawet materiały i odczynniki potrzebne do przeprowadzenia doświadczeń wymaganych przez podstawę programową.
Za wszystko płaci nauczyciel. Z własnej pensji.
Pojedynczy wydatek wydaje się niewielki, dlatego nauczyciele często machają ręką. Dziesięć złotych tutaj, piętnaście złotych tam. O zwrot drobnej kwoty niezręcznie prosić, procedury trwają, faktury trzeba wcześniej uzgadniać, a lekcję trzeba przeprowadzić następnego dnia. W ten sposób prywatne zakupy nauczycieli stały się cichym i wygodnym sposobem finansowania publicznej szkoły.
Wygodnym dla wszystkich — poza nauczycielem.
Lekcja się odbyła, dzieci dostały materiały, dyrekcja nie musi wykazywać braków, organ prowadzący może oszczędzać, a system nadal udaje, że wszystko działa. Działa jednak tylko dlatego, że nauczyciele kolejny raz zapłacili za cudze obowiązki z własnej kieszeni.
To nie jest żadne „budowanie warsztatu pracy”. Jeżeli bez określonych materiałów nie można prawidłowo zrealizować programu, nie są one prywatną zachcianką nauczyciela, lecz wyposażeniem niezbędnym do wykonywania pracy.
Prawo jest w tej sprawie jasne: nauczyciel nie ma obowiązku finansowania swojego stanowiska pracy. To szkoła i organ prowadzący mają zapewnić niezbędne pomoce dydaktyczne, sprzęt oraz materiały.
Najwyższy czas skończyć z patologicznym zwyczajem, w którym nauczyciel najpierw jest marnie wynagradzany, a później oczekuje się od niego, że część tej pensji odda na funkcjonowanie szkoły.
Nauczyciel ma uczyć, a nie sponsorować państwo i samorząd.
Ani złotówki więcej z prywatnej kieszeni na realizację obowiązków publicznej szkoły!
———
|
 |
COOKIES
Strona wykorzystuje pliki cookies: niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika. W wielu przypadkach przeglądarki internetowe domyślnie dopuszczają stosowanie plików cookies. Użytkownicy mogą samodzielnie dokonywać zmian ustawień przeglądarki dotyczących akceptacji i przechowywania plików cookies. Jeśli nie wyłączysz w ustawieniach przeglądarki obsługi plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.
|